Fotograficzne hobby

fotografia ślubna

Był taki epizod w moim życiu, że chciałem być fotografem. Miałem wtedy piętnaście lat i myślałem, że ten zawód to bułka z masłem. Na święta wybłagałem od rodziców jakiś tandetny aparat cyfrowy, i zacząłem robić zdjęcia wszystkiemu co się ruszało.

Fotografia ślubna nie była moją specjalnością

fotografia ślubnaCzęstochowa w której się wychowywałem nie była dużym miastem, w moment obskoczyłem wszystkie ciekawsze miejsca, i w sumie zacząłem się nudzić. Próbowałem fotografować również zwykłe rzeczy, samochody, domy, ludzi, zwierzęta. Tylko mojemu psu zrobiłem około pięciuset zdjęć w różnych miejscach i sytuacjach. Moją zaletą była determinacja – nie miałem typowego dla swojego wieku słomianego zapału. W wakacje chodziłem do pracy, kieszonkowe odkładałem, a na święta poprosiłem o to, by rodzice dołożyli mi się do lustrzanki. Wtedy moje hobby przerodziło się w pasję. Robiłem zdjęcia wszystkiego, a potem godzinami obrabiałem je na komputerze by wyglądały jak najlepiej. Gdy miałem skończyłem osiemnaście lat, stwierdziłem, że już czas najwyższy przekuć to w poważne pieniądze. W wakacje po raz pierwszy podjąłem się obsługi ślubu i wesela. Fotografia ślubna wyszła nawet dobrze, później było już tylko gorzej. Wideofilmowanie szło mi kiepsko – nie wiedziałem kogo nagrywać, miałem wrażenie, że non-stop nagrywam te same osoby i przegapiam ważne fragmenty wesela. Później stwierdzałem, że za mało zdjęć robię parze młodej.

 

Efekt końcowy nie powalał. Klienci nie byli zadowoleni, ale nie robili problemów przy płaceniu. Stwierdziłem, że żaden ze mnie zawodowy fotograf – to bardzo przyjemne hobby, ale żeby robić to zarobkowo trzeba mieć coś więcej niż chęci i dobry sprzęt.

Jeżeli szukasz profesjonalisty, który wykona zdjęcia czy wideo ślubne to polecam http://fotokrajs.pl